raport

Silversi kontra ageizm

Dane Głównego Urzędu Statystycznego mówią, że obecnie w Polsce prawie piętnaście milionów ludzi ma pięćdziesiąt lat lub więcej. Stanowią więc ponad jedną trzecią ogółu społeczeństwa. Czy są w sile wieku, jeśli chodzi o rynek pracy? A może nie kwalifikują się do stanowisk opisywanych w ogłoszeniach pod hasłem: praca w młodym zespole? Czy tak zwany silvers apogeum kariery zawodowej ma za sobą czy może stanowi filar nie tylko gospodarki, ale i poszczególnych firm?

Prognozy GUS mówią, że do 2060 roku nie tylko zmniejszy się znacząco liczba ludności w naszym kraju (o 6,7 mln w odniesieniu do roku 2023) ale w dodatku połowa Polaków będzie miała ponad pięćdziesiąt lat. Znaczenie tej grupy wiekowej rośnie, a wyobrażenie o niej zmieniło się znacząco w ostatnich latach.

Konflikt pokoleń czy wzajemne uzupełnianie

Jeśli trend starzenia się społeczeństwa zestawi się treścią wielu ogłoszeń o pracę, widać jasno istotną rozbieżność. W większości z nich można znaleźć bowiem zapis o benefitach, wśród których obok przysłowiowych już i często wyśmiewanych owocowych czwartków podaje się pracę w młodym zespole.

- Rzeczywiście jest to raczej dyskryminujące już na wstępie, choć w nieco zawoalowany sposób – uważa Dziekan Gryfickiego Wydziału Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu - Akademii Nauk Stosowanych dr Grażyna Maniak, prof. ZPSB. – Pracodawcy chcą zapewne ułatwić sobie w ten sposób zarządzanie zespołem. Rówieśnicy mają podobne oczekiwania, światopogląd, wychowywali się w takim samym świecie. Oczywistym jest fakt, że najmłodsi na rynku pracy wyrośli w technologii cyfrowej – można ich nazwać „digital natives” – a starsi obok tej technologii. Jednak uważam, że zalety posiadania zróżnicowanego składu zespołu, również wiekowo, są większe niż te płynące z jego ujednolicenia. Umiejętność zarządzania grupą, podejmowania decyzji – często przecież trudnych i ryzykownych – to cechy, które przychodzą z wiekiem i doświadczeniem.

Co ciekawe, wielu analityków rynku pracy wskazuje przy tym dość zaskakujące cechy jakimi poszczególne grupy wiekowe mogą się charakteryzować. Osoby starsze częściej wykazują większą skłonność do respektowania hierarchii organizacyjnej i związanych z nią zasad w relacjach z przełożonymi. Hasło „szef ma zawsze rację i nie podlega to dyskusji” powoli odchodzi do lamusa. Młodzi są często krytyczni i nie boją się wygłaszać swoich racji i argumentów.

- Najmłodsi nastawieni są na tzw. feedback i relację obustronną: pracodawca – pracownik czy też przełożony – pracownik – dodaje Grażyna Maniak. – Starsi często duszą w sobie takie potrzeby, bo tak zostali nauczeni w przeszłości. Warto zaznaczyć jednak, że wszystkie grupy wiekowe jako istotny element miejsca pracy wskazują okazywany im szacunek przez współpracowników i pracodawców oraz możliwość wyrażania własnej opinii, prezentowania pomysłów i wpływania na codzienną działalność danej firmy w ten sposób.

Pięćdziesięciolatkowie nie odstają w liczbach

Badania bezrobocia rejestrowanego wśród osób w wieku produkcyjnym (18-64 lata dla mężczyzn i 18-59 lat dla kobiet) w Polsce z końca marca 2025 roku wskazują na nieznaczny wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych przy jednoczesnej stopie bezrobocia na niezmienionym poziomie w odniesieniu do analogicznych liczb sprzed dwunastu miesięcy. Stopę bezrobocia oblicza się jako procent osób bezrobotnych, w stosunku do liczby osób będących w wieku produkcyjnym ogółem i będących aktywnych ekonomicznie – są to osoby zarówno pracujące, jak i zarejestrowane jako bezrobotne. W ciągu roku liczba bezrobotnych wśród mężczyzn wzrosła o 3,1 procenta, przy spadku tego wskaźnika u kobiet o 1,1 procenta. Ponad jedną czwartą osób bez pracy w Polsce stanowią ci, którzy skończyli już 50. rok życia. We współczesnym języku potocznym, osoby z grupy pięćdziesiąt plus są nazywane „silversami”. Określenie to nawiązuje do siwych włosów, które są kojarzone z tą grupą wiekową. Grupą, w której kierunku spoglądają firmy wszelkich branż widząc konsumentów o już ustabilizowanej sytuacji materialnej i sentymentalnie spoglądających na wszystko, co dziś jest retro. A jak „silvers” radzi sobie na rynku pracy i czy w tym wieku zmiana miejsca zatrudnienia jest dobrym pomysłem? Czy starszym osobom trudniej rywalizować z młodszymi, a może jest zupełnie odwrotnie i to młodsi przegrywają brakiem doświadczenia?

Czyste dane liczbowe w zasadzie poddają w wątpliwość już na starcie tezę, jakoby pięćdziesiątka stanowiła barierę, poza którą pracodawcy nie widzą już wartościowego kandydata do zatrudnienia. Raport GUS z końca marca 2025 podaje bowiem co prawda, że osoby 50 plus stanowiły 26,5 procenta ogółu bezrobotnych. Tyle, że 23,9 procenta przypadło osobom zdolnym do pracy będącym poniżej trzydziestego roku życia. Wynika z tego także przeważająca liczba bezrobotnych wśród osób – wydawałoby się – w najlepszym wieku produkcyjnym między trzydziestym a pięćdziesiątym rokiem życia! A dodając do tego szalejący niż demograficzny i napływ migrantów w wieku produkcyjnym z Ukrainy, dane te mogą zaskakiwać.

- Spójrzmy przy tym szerzej na zjawisko bezrobocia w Polsce, które jest obecnie bardzo niskie – mówi Anna Sudolska, kierownik oddziału i członek zarządu Idea HR Group. – Jego wskaźnik w skali kraju to około pięć procent. Z wyliczeń wynika zatem, że liczba osób po pięćdziesiątce, które zatrudnienia nie mają i zarejestrowały się w Urzędzie Pracy to około dwieście tysięcy na całą Polskę. Ta liczba już zupełnie nie wydaje się aż tak duża szczególnie, że szacuje się, że mniej więcej połowa wszystkich bezrobotnych to ludzie pozostający bez pracy od długiego czasu.

Przyjmuje się, że pojęciem „bezrobotny długotrwale” opisuje się osoby nie posiadające zatrudnienia przez co najmniej dwanaście miesięcy w ciągu ostatnich dwóch lat lub sześć kolejnych miesięcy w przypadku świeżo upieczonych absolwentów szkół, którzy nie pracowali podczas nauki. Takie osoby muszą przy tym być w tym okresie zarejestrowane w urzędzie pracy jako właśnie osoby bezrobotne.

- Zauważmy jednak, że wskaźnik bezrobocia wśród osób będących po pięćdziesiątce odzwierciedla nie tylko wyzwania rynku pracy, ale i starzenie się społeczeństwa – mówi Katarzyna Opiekulska-Sozańska, dyrektor zarządzająca w LSJ HR Group. – Przejawia się to głównie tym, że ta grupa wiekowa stanowi coraz większą część siły roboczej w Polsce. Dlatego też jej udział w statystykach staje się coraz bardziej znaczący. Obecne dwadzieścia siedem procent to nie sygnał alarmowy dla pięćdziesięciolatków, ale sygnał, że ta grupa wiekowa stanowi dużą część całości rynku pracy i to nie tylko w Polsce.

Zachodniopomorski rynek „silversów”

Większość bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w Polsce to osoby, które wcześniej już pracowały zawodowo w bliższej lub dalszej przeszłości. Ich liczba w całym kraju to ponad siedemset tysięcy (88,5 procent ogółu ludzi bez pracy) i wzrosła o ponad dziesięć tysięcy w stosunku do poprzedniego roku. Warto przy tym dodać, że w tej grupie ponad pięć procent bezrobotnych utraciło zatrudnienie w wyniku kłopotów zakładu pracy. Udział długotrwale bezrobotnych w gronie osób pozostających w ewidencji urzędów pracy to jednak aż 46,7 procenta. Dane te jednak nie różnicują wieku tych osób. A co statystyki mówią o sytuacji pięćdziesięciolatków i starszych w naszym województwie?

- Na koniec 2023 roku w rejestrach powiatowych urzędów pracy w zachodniopomorskim znajdowało się prawie jedenaście i pół tysiąca osób powyżej pięćdziesiątego roku życia – mówi Paweł Nowak, naczelnik Wydziału Polityki i Analiz Rynku Pracy w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Szczecinie. – Te osoby stanowiły jednocześnie blisko trzydzieści procent wszystkich bezrobotnych. Patrząc na dane sprzed wcześniejszych dwunastu miesięcy, liczba osób bez pracy w tej grupie zmniejszyła się o trzysta pięćdziesiąt sześć osób i ten trend się utrzymuje. W analizowanym okresie najwyższy odsetek bezrobotnych po pięćdziesiątce odnotowaliśmy w miastach będących na prawach powiatu, wśród których na pierwszym miejscu było Świnoujście. Najniższym takim wskaźnikiem może za to pochwalić się powiat goleniowski. Największy wzrost w 2023 roku liczby takich osób dotyczył Szczecina (78 osób), a spadek – Koszalina (134 osoby mniej). Najnowsze dane z końca czerwca 2025 roku mówią o 11 503 osobach pięćdziesiąt plus w naszym województwie.

Analizy zwracają uwagę, że w Polsce aktywność osób w wieku 55–64 lat wynosiła ok. 57 procent, co jest poniżej unijnej średniej (blisko 62 procent), a w branży IT tylko 10 procent tej grupy jest u nas zatrudnionych. Kraj wypada słabo na tle Unii Europejskiej, szczególnie wśród osób ze średnim lub niskim wykształceniem (w Polsce ok. 31 procent, w UE średnio 47 procent). Jednak Szczecin i województwo zachodniopomorskie nie wyróżniają się niczym na tle reszty Polski. Liczba osób bez pracy i stopa bezrobocia jest podobna do średniej krajowej.

- Mimo wszystko nasze miasto ma swoją specyfikę – mówi Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - Dużą rolę odgrywają tu branże przemysłowe i logistyczno-magazynowe – nadal dające stabilne zatrudnienie, szczególnie osobom z doświadczeniem. To sektory, w których osoby pięćdziesiąt plus są mile widziane i mogą liczyć na pracę stałą, o ile posiadają odpowiednie kwalifikacje lub są gotowe je zdobyć w odpowiednim czasie. Ale Szczecin to dziś coś więcej. Miasto wyrasta na offshorową stolicę Polski – i nie są to tylko nośne hasła. Mamy realne inwestycje, które zmienią lokalny rynek pracy. Przykład? Hiszpańska firma, która w nowym zakładzie będzie produkować wieże dla sektora offshore wind. W ciągu najbliższego roku planują zatrudnić blisko pięćset osób – w tym spawaczy, monterów, operatorów. Do tego duńska fabryka z branży energii odnawialnej cały czas prowadzi rekrutacje. Już dziś zgłaszają się do nas zespoły fachowców wracających z zagranicy – wielu z nich to mężczyźni w dojrzałym wieku, gotowi do pracy, z doświadczeniem i wysokimi umiejętnościami.

Panowie na cenzurowanym

W kategorii wiekowej pięćdziesiąt plus, większą część osób zarejestrowanych w polskich urzędach pracy jako bezrobotni, stanowią mężczyźni. Udział kobiet to blisko 37 procent w tej grupie. W samym Szczecinie kobiety stanowią 34,2 procenta bezrobotnych „silversów”. Dla porównania, w powiecie stargardzkim odnotowano taki wskaźnik na poziomie 43,6 procent, a w powiecie wałeckim 45,7 procent.

- Nie może to dziwić, jeśli chodzi o pracowników fizycznych, bo wraz z wiekiem forma i sprawność niestety spada – mówi Anna Sudolska. - Po drugie statystyki pokazują, że mężczyźni są mniej elastyczni, jeśli chodzi o przekwalifikowywanie się i zmianę branży. Są mniej otwarci na szkolenia i zdobywanie nowych kompetencji, co utrudnia im dopasowanie się do rynku pracy, z którego pewne zawody znikają albo ulegają restrukturyzacji. I po trzecie mężczyźni, którzy przez całe życie czują się żywicielami rodziny po utracie pracy są bardziej przytłoczeni, spada im samoocena, przeżywają porażkę z tego powodu i trudniej im wrócić na rynek pracy.

Bywa, że ich oczekiwania i wymagania od pracodawców i miejsc pracy paradoksalnie rosną.

- Z naszej perspektywy – firmy, która od lat działa na rynku rekrutacji – jest to zaskakujące. – mówi Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - W praktyce mamy dziś więcej ofert pracy kierowanych do mężczyzn niż do kobiet – zwłaszcza w branżach takich jak logistyka, produkcja, budownictwo. Magazyny, zakłady przemysłowe, montaż – to miejsca, gdzie nadal liczy się siła fizyczna, a tych wymagań kobiety nie zawsze chcą lub nie mogą spełniać.

Problem pojawia się wtedy, gdy mężczyzna po 50. roku życia wypada z rynku – np. po redukcji etatów albo zamknięciu zakładu, w którym pracował od lat. Bardzo często jest to osoba z konkretnym zawodem, ale bez doświadczenia w zmianach, przekwalifikowaniu czy nawet pisaniu CV i uczestniczeniu w rozmowach kwalifikacyjnych - prezentowaniu swojej osoby jako wartościowego kandydata do pracy. I tu zaczyna się blokada – bo nie chodzi tylko o brak pracy, ale o mentalne poczucie utraty tożsamości zawodowej.

- Kobiety mają tu nieco inny profil – dodaje Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - Częściej pracują w usługach, administracji, edukacji – branżach, które w ostatnich latach nie tylko przetrwały nienaruszone, ale też się rozwijały. Co więcej, kobiety zazwyczaj łatwiej przystosowują się do zmieniających się realiów: uczą się nowych narzędzi, kończą kursy, szukają pracy przez internet. Ich ścieżki zawodowe są bardziej elastyczne – i to dziś ogromny atut.

Nie dajmy się zaskoczyć

Co jednak powoduje sytuacje, których efektem jest utrata pracy przez pięćdziesięciolatków i starszych? Powodów może być wiele, a większość z nich dotyczy jednocześnie wszystkich grup wiekowych. Wspomniane już kłopoty zakładu pracy – finansowe czy organizacyjne – potrafią zaskoczyć każdego, niezależnie od piastowanego stanowiska. Wystarczy wspomnieć, że z danych na koniec marca 2025 roku wynika, że zakłady pracy zadeklarowały zwolnienie w najbliższym czasie prawie siedemdziesiąt pięć tysięcy pracowników w Polsce, w tym z sektora publicznego blisko sześćdziesiąt tysięcy (przy takich samych danych z poprzedniego roku, odpowiednio: siedemnaście tysięcy i trzysta osób!). Nie znaczy to jednak, że tak się stanie. Zdarza się, że zgłoszenia takie są czynione nieco na wyrost, na wszelki wypadek. Potem zmienia się sytuacja na rynku, przychodzą nowe zamówienia i sprawa przestaje być aktualna. Bez pracy mogą zostać także osoby dotychczas zatrudnione na umowy czasowe, co szczególnie często ma miejsce w przypadku stanowisk związanych z budową konkretnych obiektów. Po ukończeniu budowy lub jakiegoś jej etapu, część lub całość załogi często szukać musi sobie nowego zajęcia nie mając zapewnionej ciągłości dalszego zatrudnienia. O ile jednak rynek pracy w Polsce, w tym w samym Szczecinie i okolicach również, wydaje się być dość dynamiczny patrząc po ilości ogłoszeń na portalach wskazujących wolne etaty, to jaki poziom wykształcenia reprezentują osoby pozostające bez pracy? Okazuje się, że wśród wymienionych wcześniej 11 503 bezrobotnych pięćdziesiąt plus (stanowiących przy tym 28,7 procent ogółu liczby osób bez pracy w województwie zachodniopomorskim), 37,4 procent posiada wykształcenie podstawowe lub niższe, a 34,3 procent zasadnicze zawodowe. Absolwenci szkół średnich w tej grupie stanowią niecałe 6 procent, a szkół wyższych – prawie 8 procent.

- Trzeba podkreślić, że notujemy obecnie bardzo niską stopę bezrobocia nie tylko w Polsce, ale i zachodniopomorskim – mówi Paweł Nowak. - Prawie siedem procent oznacza, że mamy około czterdzieści tysięcy bezrobotnych ogółem w naszym województwie. Bywało, że ta liczba wynosiła sto dziewięćdziesiąt tysięcy, więc nieporównywalnie więcej. Nawet wówczas jednak, odsetek w tym gronie ludzi po pięćdziesiątce był bardzo podobny, jak dziś.

Więcej umiesz – lepiej sobie poradzisz

Kluczem do przetrwania na rynku pracy jest przede wszystkim wiedza, ale też doświadczenie, które nabywa się wraz ze stażem, a co za tym idzie – z wiekiem. Wąska specjalizacja często daje efekty, głównie w takich branżach i na takich stanowiskach, gdzie tych specjalistów jest niewielu. Co prawda od wielu już lat te same kierunki studiów pozostają najbardziej popularne, a wynika to z faktu, że kojarzą się z możliwością uzyskania satysfakcjonujących zarobków. Informatyka – niezmiennie, a za nią psychologia, zarządzanie, prawo i kierunek lekarski – to te kierunki regularnie notują największą liczbę zgłoszeń kandydatów. Dalej jest ekonomia, rachunkowość i finanse, budownictwo, logistyka i filologia angielska. Jednak samo ukończenie danego kierunku nie daje jeszcze ani gwarancji ani wąskiej specjalizacji, która stanowi niszę bądź lukę na rynku pracy. Wiedzą o tym najlepiej informatycy – jedni zajmują się sieciami komputerowymi w ramach jednej organizacji, inni są programistami w danym języku, wybierając ten najbardziej właściwy - najlepiej opłacany. Dochodzi do tego napierająca technologia sztucznej inteligencji będąca zagrożeniem dla stanowisk szczególnie na niższych pozycjach w hierarchii trudności i specjalizacji – także, a może przede wszystkim, w informatyce. Dlatego w dzisiejszym świecie nikt nie może być pewny swojej przyszłości zawodowej, bo rynek ulega ewolucji na naszych oczach, w ostatnich latach mocno z tym przyspieszając. Niemal każdą sprawę możemy, czy wręcz musimy załatwić online, bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem staje się coraz rzadszy. A ten, mając umiejętność dostosowywania się do zmiennych warunków, również ewoluuje.

- Kiedyś każdy reprezentował swoją wyuczoną w szkole branżę i nie wykraczał poza jej granice – mówi Paweł Nowak. – Dziś sytuacja się zmieniła, a mając na uwadze współczesny świat – osobiście zachęcam do naśladowania takiej mocno elastycznej i otwartej postawy. Mam na myśli fakt rozwijania się w innym zawodzie niż ten który wykonuje się na co dzień lub wykonywało dotąd. Znam przypadki urzędników, którzy równolegle prowadzą firmy remontowe. Ktoś inny jako inżynier budownictwa jednocześnie tworzy materiały reklamowe i naprawia oraz instaluje okna. Pamiętajmy – im więcej umiejętności, tym pewniej będziemy czuć się na rynku pracy. Większy wachlarz możliwości daje spokój, że zawsze sobie poradzimy. Nawet, jeśli będzie trzeba tylko chwilowo przeczekać jakiś trudniejszy okres w naszej karierze.

- Elastyczność i mnogość umiejętności, kursów, szkoleń to sprawa kluczowa – zgadza się Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - Doświadczony kandydat już swoje zarabiał – i słusznie. Ale jest jedna rzecz, którą zawsze mówię dojrzałym kandydatom: Straciłeś pracę jako menedżer sprzedaży, miałeś wysokie wynagrodzenie? Super – wypracowałeś je latami. Ale idąc do nowej firmy, rozważ chwilowe obniżenie oczekiwań. Dlaczego? Bo zanim pokażesz, ile naprawdę jesteś wart, minie kilka miesięcy. Nowe środowisko, nowe relacje, inna kultura organizacyjna. Jeśli startujesz z poziomu „premium”, możesz nie dostać szansy na pokazanie, co potrafisz. Mądry pracodawca prędzej czy później zauważy potencjał pracownika – ale trzeba mu dać do tego przestrzeń i czas.

Urzędy pracy bardziej otwarte na ludzi

Pierwszego czerwca w życie weszła nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która wprowadziła szereg zmian w zakresie funkcjonowania urzędów pracy, ale przede wszystkim oferuje nowe rozwiązania dla aktywizacji zawodowej i wspierania zatrudnienia. Dzięki niej także, bezrobotni mogą rejestrować się w urzędzie pracy właściwym dla swojego miejsca zamieszkania, a nie tylko tam, gdzie są zameldowani, jak to było dotąd. Nowych rozwiązań jest całe mnóstwo, ale najważniejszym jest zmiana podejścia do rejestrowanych osób w kontekście opracowywania strategii działania w poszukiwaniu zatrudnienia i poszerzania kwalifikacji. Doradca personalny z ramienia urzędu wraz z zainteresowanym tworzy obecnie tzw. indywidualny plan działania, jednocześnie zapewniając bieżące wsparcie i możliwość regularnego kontaktu i konsultacji. Nacisk kładzie się także na pomoc w aktywizacji dla osób do trzydziestego roku życia i właśnie dla tych, którzy pięćdziesiąte urodziny mają już za sobą. Oferta jest szeroka, zawiera m.in.: opłacenie szkoleń (do kwoty trzystu procent przeciętnego wynagrodzenia), pokrycie kosztów potwierdzenia wiedzy i umiejętności (np. egzamin SEP dla elektryków lub energetyków), bon na kształcenie ustawiczne, nieoprocentowaną pożyczkę edukacyjną, staże dla nabycia doświadczenia, bon na zasiedlenie a nawet cały tzw. pakiet aktywizacyjny – łączący kilka form pomocy dla indywidualnego petenta. W dodatku osoby, które ukończyły pięćdziesiąty rok życia mają pierwszeństwo do skorzystania z tych wszystkich benefitów – zasoby budżetowe przeznaczone na taką pomoc mają bowiem swoje ograniczenia. Pochodzą ze środków unijnych.

- Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie realizuje także projekt pn. „Zachodniopomorskie Bony Szkoleniowe”. Współfinansowany ze środków Unii Europejskiej, Europejskiego Funduszu Społecznego Plus w ramach programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Pomorza Zachodniego 2021-2027 – wylicza Paweł Nowak. - Projekt skierowany jest do wszystkich osób dorosłych zamieszkujących na terenie województwa zachodniopomorskiego, które z własnej inicjatywy chcą podnieść swoje kwalifikacje, umiejętności, kompetencje. Szczególne preferencje warunków uczestnictwa dotyczą osób znajdujących się w niekorzystnej sytuacji, tj.: osób wieku 18-26 lat, 55 plus, osób z obszarów Specjalnej Strefy Włączenia oraz osób z niepełnosprawnością. Maksymalna kwota kwalifikowalna (uwzględniająca kwotę dofinansowania i wkład własny uczestnika projektu) usługi rozwojowej w projekcie wynosi 6 300 zł (czyli maksymalnie 315 bonów szkoleniowych dwudziestozłotowych do wykorzystania), z czego maksymalna kwota dofinansowania wynosi 5 670 zł na osobę.

Można wrócić na rynek w każdym wieku

W dynamicznym współczesnym świecie postrzeganie poszczególnych branż stale się zmienia. Najlepszym przykładem jest sytuacja wśród programistów, którzy jeszcze niedawno byli przedstawiani jako ci dyktujący warunki zatrudnienia pracodawcom, a teraz ich pozycja często wydaje się być zagrożona choćby przez rozwój technologii sztucznej inteligencji. A co nas w ogóle motywuje do podejmowania pracy i – również w wieku 50 plus – do jej ewentualnej zmiany? Na pierwszym miejscu oczywiście są zarobki jako czynnik najważniejszy, który pozwala nam po prostu żyć. Tuż za nim jednak, według badań, pracownicy jako atut danego miejsca pracy podają jego odległość od domu.

- Co prawda młodsi są bardziej otwarci na zmianę miejsca zamieszkania pod kątem atrakcyjnego miejsca pracy – mówi Paweł Nowak. – Kiedy jednak już ktoś ma własne mieszkanie, rodzinę, to bardziej ceni sobie stabilność - również zatrudnienia. Z wiekiem chęć do podjęcia ryzyka w tym zakresie, jak również do podejmowania własnych inicjatyw gospodarczych, maleje. Coraz częściej za to mamy do czynienia z przedłużaniem kariery zawodowej nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego. Bywa, że wyliczona w ZUS stawka wydaje się być niewystarczająca, a dodatkowy rok pracy może ją zmienić. Zdarza się też powrót ze statusu emeryta na rynek pracy – kiedy ktoś ma taką możliwość i wyliczenia wykażą, że jest to opłacalne. Dla emerytów, którzy z kolei zarejestrują się jako poszukujący pracy w urzędzie, również jest dostępna cała gama form pomocy, w tym pakiet aktywizacyjny, jak to ma miejsce w przypadku młodszych bezrobotnych. Emeryci również mają pierwszeństwo w dostępie do form aktywizacji.

Niezależnie od wieku, stażu czy aktualnej sytuacji dotyczącej kariery zawodowej, każdy może przyjść do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, gdzie mieści się Centrum Poradnictwa Zawodowego i uzyskać pomoc doradczą w planowaniu dalszej drogi zawodowej, czy wręcz wyboru zawodu lub sposobów podniesienia swoich kwalifikacji.

- Z usług centrum mogą korzystać wszyscy, którzy osiągnęli pełnoletniość – mówi Paweł Nowak. – Dlatego często gościmy uczniów ostatnich klas licealnych czy techników, jak również emerytów czy osoby starsze jeszcze pracujące. Dla tych ostatnich prowadziliśmy także szkolenia z poruszania się po internecie, aby unikali zagrożeń stamtąd płynących.

Co więcej, w Centrum Poradnictwa Zawodowego eksperci oferują także pomoc w analizie ogłoszeń o pracę. W praktyce oznacza to, że wraz z kandydatem przeglądają wymagania pracodawcy i oceniają, czy brak którejkolwiek z umiejętności wymienionych w ogłoszeniu czy też danego szkolenia lub certyfikatu, eliminuje go ze starania się o konkretne stanowisko. Bardzo dużą popularnością cieszą się także konsultacje dotyczące tworzenia swojego życiorysu, aby w pełni zaprezentować swoje atuty, z których często kandydat nie zdaje sobie sprawy uważając je za oczywiste lub niewystarczające.

Pracodawcy o 50 plus mają dobre zdanie

Sytuacja tzw. „silversów” na rynku jest także analizowana, jak i innych kategorii wiekowych, przez sam Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie. Przeprowadzono na jego zlecenie badania, w których pracodawcy mieli wypowiedzieć się na temat pracowników pięćdziesiąt plus. Na pytanie, czy zatrudnianie ich niesie za sobą większe ryzyko niespełnienia oczekiwań w porównaniu do młodszych kandydatów, tylko trzy procent respondentów odpowiedziało zdecydowanie twierdząco. „Raczej zgodziło się” osiem procent, a „raczej nie zgodziło się” 36 procent. Zdecydowanie nie – to odpowiedź 37 procent pytanych pracodawców.

- Na pewno niepodważalnym atutem osób dojrzałych jest ich bogate doświadczenie zawodowe, czasem bardzo konkretne kompetencje techniczne niedostępne na rynku. Dzięki zebranemu doświadczeniu potrafią radzić sobie z problemami, podejmować decyzje, zarządzać zespołem czy też projektami – mówi Anna Sudolska. - Poza tym lojalność, zaangażowanie i elastyczność to cechy, które cenimy w tej grupie zawodowej. To pokolenie, które ma już odchowane dzieci, zatem ich przewagą jest dostępność i brak ograniczeń. Można by wymienić wiele zalet osób z pokolenia dzisiejszych pięćdziesięcio- i sześćdziesięciolatków. Zarzutów pod kątem tej grupy pracowników jest zdecydowanie mniej - wspomina się o mniejszej kreatywności i ograniczeniu cyfrowym, co też nie zawsze jest prawdą.

 Na pytanie, czy „silversi” mają przewagę nad młodszymi pod względem doświadczenia i dyspozycyjności – zdecydowanie zgodziło się 29 procent, a „raczej zgodziło się” 42 procent respondentów reprezentujących pracodawców. Zdecydowanie nie - to odpowiedź 6 procent a „raczej nie” – 9 procent.

- Nie dziwią mnie te wyniki, bo uważam, że granica pięćdziesiątki jest już tylko stereotypem – przekonuje Paweł Nowak. – Owszem, kiedy sięgnę pamięcią mocno wstecz i przypomnę sobie naszych dziadków i babcie w dawnych czasach, to rzeczywiście wydaje się, że ich dzisiejsi rówieśnicy są w dużo lepszej kondycji fizycznej, czy nawet psychofizycznej, dodatkowo wspomaganej ambicjami i nieporównywalnymi do ówczesnych – możliwościami. Dziś czterdziestolatek to nie ten sam człowiek, co choćby serialowy Karwowski grany przez świetnego Andrzeja Kopiczyńskiego. Inne czasy, inni ludzie. No, chyba że weźmiemy pod uwagę tego Karwowskiego z filmu „Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka”. Dzisiejsi jego rówieśnicy i starsi to właśnie ludzie żądni wyzwań, przygód i nowych wrażeń.

Warto odwiedzać urzędy pracy

Mimo wszystko urzędy pracy w dodatku mają narzędzia motywujące pracodawców do zatrudniania osób nie tylko po pięćdziesiątce, ale i w wieku emerytalnym. Istnieje możliwość dofinansowania wynagrodzenia wypłacanego przez pracodawcę, kiedy zatrudni bezrobotnego, który ukończył pięćdziesiąty rok życia i poszukującego pracy, który ukończył sześćdziesiąty (kobiety) lub sześćdziesiąty piąty (mężczyźni) rok życia. Dochodzi do tego ulga w opłacaniu składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W przypadku zatrudnienia kobiet powyżej 55. roku życia i mężczyzn powyżej 60. roku życia – pracodawca z tych opłat jest zupełnie zwolniony.

- Pracodawca może się też ubiegać o grant na utworzenie stanowiska pracy i w ramach aktywizacji zawodowej otrzymać pieniądze na wyposażenie stanowiska. – mówi Anna Sudolska. - Poza tym warto podkreślić, że zatrudnienie osoby 50 plus może być opłacalne ze względu na jej stabilność i lojalność. To są korzyści trudne do zmierzenia.

- To jednak nie wszystko. – dodaje Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - W wielu przypadkach firmy mogą też uzyskać nawet osiemdziesiąt procent dofinansowania do szkoleń i kursów, w tym dla pracowników w starszej grupie wiekowej. To świetny sposób, by rozwinąć kompetencje zespołu – i wykorzystać potencjał, który już mamy na pokładzie. Pracodawcy o tym wiedzą – od dłuższego czasu wspieramy firmy w pozyskiwaniu środków i projektowaniu ścieżek rozwojowych, bo naprawdę warto z tych możliwości korzystać, zanim zrobi to konkurencja.

Kodeks Pracy zakłada, że osoby, które są co najmniej cztery lata przed emeryturą podlegają ochronie przedemerytalnej. Oznacza to, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę.

- Zapis ten niesie też pewne zagrożenia, które są bardzo ważne dla sytuacji osób zbliżających się do wieku emerytalnego. Niestety, wielu przedsiębiorców – zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw woli rozstać się z taką osobą z wyprzedzeniem, zanim ta wejdzie w okres ochronny. I trudno im się dziwić – rzeczywistość gospodarcza jest dziś zbyt niestabilna, by planować kilka lat do przodu – przestrzega Katarzyna Opiekulska-Sozańska. - W teorii ten zapis chroni pracowników. W praktyce – często działa przeciwko nim. Gdyby go nie było, myślę, że wielu pracodawców dłużej zatrzymywałoby osoby z doświadczeniem. Chcieliby mieć wybór – a nie poczucie, że podpisują umowę na czas nieokreślonego ryzyka. To problem, który powinien zostać rozwiązany natychmiast.

Katarzyna Opiekulska-Sozańska radzi, jak powinno wyglądać CV „silversa”

Po pierwsze – warto zapamiętać: CV to nie autobiografia. To oferta dla pracodawcy. Musi być konkretne, aktualne i przede wszystkim – dopasowane do tego, czego szuka firma.

Co warto robić?
  • Skupić się na ostatnich 10–15 latach pracy. To one są najbardziej istotne dla rekrutera.
  • Unikać podawania daty urodzenia – nie wnosi nic wartościowego, a czasem wręcz działa na niekorzyść.
  • Zdjęcie? Ja jestem za. Jeśli jest profesjonalne, uśmiechnięte, naturalne – przyciąga uwagę. Masz 10 CV na biurku i dwa z dobrymi zdjęciami? Instynktownie najpierw sięgasz po te „z twarzą”.
  • Pokazać konkret: nie „odpowiedzialny za”, tylko „wdrożyłem system, który zwiększył sprzedaż o 20%”. Liczby, efekty, zmiany – to działa.
  • Dodać sekcję „Kompetencje cyfrowe” – nawet jeśli to tylko Excel, Teams czy obsługa poczty. Pokazuje, że jesteś na bieżąco i że technologia Cię nie przeraża.
Czego unikać?
  • CV na trzy strony – rekruterzy naprawdę nie mają czasu na epopeję.
  • Danych prywatnych typu stan cywilny, dzieci, PESEL – to niepotrzebne i przestarzałe.
  • Zbyt gęstego układu graficznego. W 2025 roku estetyka ma znaczenie – przejrzystość, dobra czcionka, wyraźne nagłówki. Jest masa gotowych szablonów online – warto z nich korzystać.

Na koniec jedna rada: CV to nie wszystko. Najważniejsze, żeby za dokumentem stał człowiek, który wie, co potrafi – i potrafi to przekazać. A my – jako rekruterzy – coraz częściej szukamy właśnie tego: nie idealnego papieru, tylko autentycznego potencjału.

Prestiż  
Sierpień 2025